MĘCZENNICA Z POLIGONEM W TLE

W piękny, niedzielny poranek 9 września, na starcie V Męczennicy Rowerowej zgłosiło się 10. cyklistów na… 9. rowerach. Jak to możliwe? Ano tak, że tym razem Przewodnik Męczennicy pojawił się wraz z żoną na tandemie! Serce rośnie, ponieważ większość uczestników stanowiła młodzież, w dodatku przybyła na męczennicę aż z Poznania.
W Strzeszynku do męczennicowego peletonu dołączyła jeszcze Wanda i wszyscy zgodnie postanowiliśmy udać się na wzmacniającą kawę, z odrobiną (niezdrowych oczywiście!) kalorii. W Złotnikach wjechaliśmy na słynną w rowerowym światku drogę przez poligon, który swego czasu całkiem udatnie udawał ukraińskie stepy w filmie „Ogniem i Mieczem”, a tej niedzieli był pusty, cichy i słoneczny. W takich warunkach Przewodnik Męczennicy zwolnił uczestników z dyscypliny, a nawet udzielił dyspensy na prędkość. I wszyscy ile sił w nogach pognali do punktu zbornego, wyznaczonego przy ruinach kościoła w dawniejszej Chojnicy. Było z górki, rowerowa pogoda, wiatr wiał w plecy – to i nie dziwota, że podnosiła się adrenalina, a rozwijane prędkości wyśrubowały średnie tempo całej męczennicy. Niech to będzie usprawiedliwieniem dla Przewodnika, któremu nie udało się spełnić dawanej w zapowiedziach do V Męczennicy obietnicy, iż średnie tempo jazdy nie przekroczy 15 km/h. Przekroczyło! I to znacznie, bo aż o 3 km/h! Wydaje się jednak, że nikt z uczestników nie żałuje tego wyścigu po poligonie. Jak Męczennica to męczennica! Nota bene, niżej podpisany spalił na całej trasie dokładnie 809 kalorii.
W Biedrusku przysiedliśmy na dłużej w pięknym, zadbanym ogrodzie miejscowego pałacu, kontemplując widoki i posilając się sałatkami, grochówką, względnie prowiantem z tytki. W drodze powrotnej – przez Radojewo i Suchy Las – podzieliliśmy się na mniejsze grupy i rozjeżdżaliśmy do domów najdogodniejszą dla każdego drogą. Ostatnia grupa „zakotwiczyła” się na dłużej przy barze pod chmurką nad Rusałką, gdzie – jak zwykle – nie brakowało dobrych znajomych cyklistów, takich od małego piwka i wielkiego gadania; o rowerowaniu, oczywiście!
W Skórzewie, przy parku, oficjalny męczennicowy licznik wskazał równe 66,0 km.
Do zobaczenia na następnej Męczennicy, 14 października! Szczegóły już wkrótce na tej stronie i Facebooku.
IR